previous

Link
już czwarty dzień na playliście tylko nowa płyta 2cztery7 - spaleni innym słońcem. płyta jest dobra, cholernie mi się podoba, pasuje na tą pogodę. moje idealne p[ołączenie - ta płyta, trochę zimnego calsberga, joint i plaża nad wisłą. w środku nocy i o wschodzie słońca. nic więcej nie trzeba. w sumie ta płyta przypomniała mi o tym, jaka to genialna muzyka i nasuwa pytanie, czemu przestałam jej słuchać. sama tego nie ogarniam.
a, i od 1 sierpnia nie mam pracy. ch postanowiło nie przedłużać ze mną umowy. bo jestem "roztrzepana, wszędzie mnie pełno" itd, itp. trudno.
znalazłam sobie za to szkołę! taką, jaką chciałam. taką, która pozwoli mi w przyszłości założyć własną agencję reklamową, mieszkać we własnym mieszkaniu, robić, co chcę. tylko już od dwóch tygodni zbieram się z doniesieniem papierów. fuck, nic się nie zmieniam.

skomentujesz? (0)
28.07.2008

<<--------->>

Link
zdalam mature, rzucilam chlopaka, pracuje w coffeeheaven w zlotych tarasach. i znowu pisze. tym razem bez polskich znakow, gdyzponiewaz jestem w londynie, a tu takowych nie posiadaja. ale mniejsza z tym. w kazdym razie jestem cholernie szczesliwa. ciesze sie tak bardzo, jak z londynu do warszawy albo i do krakowa nawet. i dalej nie wiem, co zrobie ze studiami. albo informatyka albo grafika albo wzornictwo albo fotografia. albo bede zulem, zwazywszy, ze potrafie wydac/przepic/przepalic w rozny sposob wyplate w tydzien. ale i tak jestem cholernie szczesliwa. siedzie w beckenham, pije angielskie piwo, pije biale wino, pije czasem szampana. spie [tak dla odmiany] wiecej niz 3 godziny na dobe. moge palic ile chce [matka sama kazala mi kupic sobie fajki w bezclowym na lotnisku, bo w londynie, co tu duzo ukrywac, fajki do najtanszych przyjemnosci nie naleza, wiec kupilam sobie caly wagon cudownych pall malli niebieskich za 67.50zl], jest slonce, deszcz tez, ale teraz jest slonce, ogladam najcudowniejsza na swiecie brytyjska telewizje, patrze, jak po podworku zapieprzaja lisy i/lub kroliki, podniecam sie [jak zwykle] ruchem lewostronnym i [jak zwykle ;)] pieknymi chlopcami. szwagier juz sie cieszy, ze pojde w slady siostry i wyjde za anglika i zamieszkam gdzies obok. hmm...chyba skocze do fajnego klubu nieopodal ;) chociaz wole polskich chlopcow. i zdjeciaaaa! duzo, duzo zdjeeec! tak. jestem najszczesliwsza osoba na swiecie.

skomentujesz? (2)
06.07.2008

<<--------->>

Link
wezmę się za siebie. od poniedziełku, od jutra, od przyszłego roku. i co? nie biorę się za siebie nic a nic.

dziś, po 6 miesiącach i 16 dniach od skończenia osiemnastego roku życia, złożyłam wniosek o wydanie dowodu osobistego w urzędzie dzielnicy praga południe m. st. warszawy. czyli, chcąc nie chcąc, wreszcie udało się załatwić jedną baaardzo zaległą sprawę.

bo od 2 lat moje życie składa się z samych zaległych spraw.
np. dopiero wczoraj wybrałam temat maturalny. ten, który to miałam wybrać do 30 września ubiegłego roku i ten sam, którego bibliografię miałam oddać przed świętami. pięknie.

chyba przeraża mnie fakt dorastania. przyjdzie taki dzień, kiedy wstanę rano i ktoś mi powie, że od dziś mam być dorosła. że nie mogę się już opierdalać, robić głupich min, cieszyć, że nie odcięłam sobie połowy łydki przy goleniu. nie będę mogła śmiać się ze wszystkiego, cieszyć z najprostszych spraw. bo świeci słońce, bo zdążyłam na autobus, bo wyszłam, zanim rodzice zauważyli, że jednak nie pozmywałam. dowiedziałam się, że nie będę mogła nosić bluz we wzorki, bo "to niepoważne i dziecinne". gwiazdki i paski też. kiedy przyjdzie taki dzień, nie wyjdę z łóżka, żeby nie zderzyć się z rzeczywistością.

zawsze chciałam być dorosła. chodzić do pracy, mieć z 23 lata, pić codziennie kawę,. i teraz, kiedy zmądrzałam, próbuję ratować resztki mojego dzieciństwa. chodzę do liceum, mam 18 lat, piję codziennie inkę zbożową. i robię wszystko, aby zatrzymać czas. ocalić w sobie to głupie, chamskie, bezczelne, radosne i rozbrajające dziecko. taaak...rozbrajający to jest saper przy pracy.

po raz n-ty obiecam sobie, że będę częściej pisać. jak kiedyś. i to będzie tak samo szczere, inteligentne i spostrzegawcze jak kiedyś. obiecuję sobie. obiecałam.

skomentujesz? (1)
29.01.2008

<<--------->>

Link
ech. ech. ech. muszę się ogarnąć, pouczyć, częściej chodzić do szkoły, bo zawsze mogą mnie nie dopuścić do matury.

byłam wczoraj z moim cudownym facetem w progresji na koncercie zespołów jego znajomego. plus parę osób. plus jego dresiarsko-posępna była. masakra. znaczy tylko z tym ostatnim punktem masakra. reszta ok. tu się odzywa moja kobieca strona, uwielbiająca to boskie uczucie wzbudzania zazdrości :D. cóż, jestem tylko człowiekiem.

nachodzi mnie pewna refleksja. tak myślałam, że wspomnienia o tamtym kretynie będą mnie męczyły po nocach do końca życia, a tu się okazuje, że nie pamiętam nawet jego koloru oczu. kolejny mały sukces.

teraz pozostało tylko wrócić do grafiki i stron internetowych [od nowego szablonu począwszy ;)] i będzie ok. aktualnie mam nawet pracę w klubie przy barze i takie tam. co prawda wysłuchiwanie techno itp nie jest największą przyjemnością na świecie, ale od czegoś trzeba zacząć. i mieć jak zarobić na więcej ramu ;]

skomentujesz? (3)
09.11.2007

<<--------->>

Link
miałam napisać więcej. zatem piszę. zbliża się moja matura, więc rzecz będzie o dysleksji, dysgrafii, dyskalkulii, dyslingwistyce i innych dysmózgowiach zwanych potocznie dysfunkcjami.

dla mnie to jedna wielka bujda. od razu zaznaczam, że jestem normalna [czyt. nie należę do grona wymienionych w drugim zdaniu]. otóż państwo, zamiast tępić debilizm, jeszcze go propaguje poprzez najróżniejsze ułatwienia dla tych "biednych, nieradzących sobie w szkole z przyczyn niezależnych od nich dzieci". taki papier teraz wystawiają za uśmiech. nie radzisz sobie z matmą? idź do poradni to dadzą ci papierek i możesz w ogóle olać matmę. włala. bo "ta zła pani od matmy" przymyka oko na to, co piszesz. debilizm. dysleksja bierze się z tego, że rodzice, zamiast kupować czy czytać dziecku książki, wolą włączyć telewizję. dysortografia - znowu brak czytania. te kilka regułek można wbić sobie do głowy w max jeden tydzień. dyskalkulia? bo nie chciało się zadań z matmy porobić. dyslingwistyka? wystarczy się pouczyć. wybrać sobie ten jeden język, w którym jesteś dobry.

ta cała propaganda debilizmu mnie dobija, tak samo jak kategorie w wojsku. płaskostopie? sorry, ale nie uważam, żeby to w czymś przeszkadzało. może jedzie tu trochę hitlerem, ale takich w pierwszej kolejności wysłałabym na front. dysmózgów - w szkole nie dajesz rady? won do roboty. na budowę. drugą linię metra zrobić na przykład.

tyle, co mam do powiedzenia w tym temacie.

skomentujesz? (2)
12.10.2007

<<--------->>





#Me
Gadu
Mail
About
Grono
DeviantART
Księga gości

#Archives

2008
07
06
05
04
03
02
01

2007
12
11
10
09
08
07
06
05
04
03
02
01

2006
12
11
10
09
08
07
06
05
04
03
02
01

2005
12
11
10


#Links
Blogowicz
Beri
Spring
Marco
Stefcia
Barak Demonique

#Info
Szablon mój, a kto weźmie, ten chuj.
Layout: v. chujwiektóra